Problem często leży nie w braku wiedzy, ale braku wsparcia w przejściu procesu zmiany nawyków…

Absolwentka dwóch, wymagających kierunków studiów – technologii żywności i żywienia człowieka oraz dietetyki. Od wielu lat pracująca w zawodzie. Prywatnie mama, żona i przesympatyczna osoba, chętnie włączająca się w ciekawe, nowe projekty. Rozmawiamy dziś z Panią Aleksandrą Rzepecką – dietetykiem, pracującym na terenie Poznania, Gniezna i Wrześni, a także prowadząca pacjentów przez Internet.

Zdrowie z plusem: Dzień dobry. Po pierwsze – chcielibyśmy zapytać, jak Pani to robi, że pracuje Pani w kilku różnych lokalizacjach, jest Pani mamą i wciąż się Pani rozwija w swoim fachu… Czy to kwestia dobrej organizacji, czy coś jeszcze innego? Jak godzi Pani tyle różnych obowiązków?

Aleksandra Rzepecka: Cały czas – pewnie jak każdy – poszukujemy równowagi w naszym rodzinnym ekosystemie. Ogromną rolę odgrywa tutaj zaangażowanie mojego męża – bez jego wsparcia na pewno nie byłoby mowy o rozwijaniu własnego biznesu. W praktyce jest to ciągłe odpowiadanie sobie na pytanie „co byłoby najlepsze dla nas jako rodziny?”. Dobra organizacja, o której Pani wspomniała, wynika właśnie z tego poszukiwania rodzinnej harmonii.

ZzP: Jakie mity dietetyczne obala Pani najczęściej? Jakie nieprawdziwe informacje rodem z Internetu/telewizji są najczęściej stosowane przez osoby chcące się odchudzać?

AR: Niestety jest ich całe mnóstwo! Mocno obrośliśmy mitami o odżywianiu – mimo, że w ostatnich latach świadomość zdrowego trybu życia jest wyższa niż kiedykolwiek wcześniej. Najbardziej zakorzenionym mitem jest chyba przekonanie o tym, że odchudzanie powinno być szybkie i przebiegać bez jakiegokolwiek wysiłku. Niestety, najczęściej rzeczywistość wygląda zupełnie inaczej i jeśli chcę osiągnąć trwały efekt, muszę przygotować się przynajmniej na to, że poświęcę więcej czasu na planowanie i przygotowanie posiłków.

ZzP: Co sądzi Pani o instagramerach/YouTuberach bez wykształcenia kierunkowego, którzy świadczą „profesjonalne” usługi dietetyczne (oczywiście odpłatnie)?

AR: Trzeba na samym wstępie przyznać, że zjawisko, o którym Pani wspomina, jest wyjątkowo różnorodne. Po pierwsze są pewne ogólne zasady, które nie są żadną tajemnicą zawodową przekazywaną na specjalistycznych studiach dietetycznych. I jeśli ktoś przypomina o tym, że należy pić więcej wody, regularnie się odżywiać, czy zrezygnować ze słodyczy, niech robi to dalej, nawet za pieniądze.

Natomiast nie wyobrażam sobie jak osoba bez wykształcenia – i nie dokształcająca się stałe w dziedzinie – może prowadzić pacjenta w procesie zmiany nawyków odżywiania. Byłabym tutaj bardzo ostrożna – zwłaszcza w przypadkach, gdy w grę wchodzi dodatkowo czynnik chorobowy. Wtedy najbezpieczniej poszukać porady u dietetyka klinicznego.

ZzP: Przypuśćmy, że ktoś posiada prawidłowe BMI i chce zacząć zdrowiej się odżywiać. Czy powinien skierować się od razu do dietetyka, czy wystarczy, żeby przestrzegał kilku określonych zasad? Jeżeli tak – jakich?

AR: Tak, jak wspomniałam powyżej – są pewne ogólne zasady, które każdy może próbować wdrożyć. Ostatecznie mamy dzisiaj dostęp do niezliczonych książek, artykułów i materiałów online. Problem często leży nie w braku wiedzy, ale w braku wsparcia w przejściu procesu zmiany nawyków. Przychodzą do mnie pacjenci, którzy wszystkie parametry mają w normie, ale chcą skutecznie zmienić swoje przyzwyczajenia żywieniowe.

ZzP: Stacjonarnie przyjmuje Pani w Poznaniu, Gnieźnie i Wrześni. Oprócz tego świadczy Pani jednak również usługi dietetyczne on-line. Jak wyglądają takie konsultacje na odległość? Czy mogą one przynieść porównywalne efekty do „prowadzenia” Pacjentów w gabinecie?

AR: Podobnie jak w przypadku spotkań w gabinecie, najwięcej zależy tutaj od pacjenta. Przygotowanie do wizyty online wygląda podobnie jak do wizyty w gabinecie – z tą różnicą, że to pacjent wykonuje podstawowe pomiary samodzielnie. Wywiad żywieniowy prowadzimy telefonicznie lub przez komunikatory. Dietę dostosowaną do indywidualnych potrzeb wysyłam wtedy pocztą. Pacjent online może liczyć na moje stałe wsparcie niezależnie od tego, czy mieszka pięćdziesiąt, czy pięćset kilometrów od moich gabinetów.

ZzP: Co jest łatwiejsze – utrata wagi czy przybranie masy?

AR: Zdecydowanie trudniejsze jest przybranie masy. Łatwiej jest zmobilizować metabolizm do szybszej pracy niż zwolnić jego tempo. Ale pamiętajmy – „trudniejsze” nie oznacza „niemożliwe”!

ZzP: Dziękujemy za rozmowę i życzymy powodzenia – zarówno w życiu zawodowym, jak i prywatnym. 🙂

 

Zachęcamy do odwiedzania strony Pani Aleksandry: https://rzepecka.dobrydietetyk.pl/ oraz Jej profilu na FB: https://www.facebook.com/rzepeckadietetyk/

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *